Gdy Twoja metryka zaczyna oscylować wokół magicznej czterdziestki warto zwrócić uwagę na takie części ciała, jak szyja i dekolt. Skóra w tych miejscach traci najszybciej jędrność oraz sprężystość.
Pora zmienić przyzwyczajenia i zamiast balsamów nawilżających zacząć używać preparatów bardziej odżywczych.
Najrozsądniej, gdy będziesz to robić na zmianę z balsamem ujędrniającym ciało. Skóra czterdziestolatki bardzo tego potrzebuje. Takie preparaty mają w swym składzie substancje niemal identyczne z tymi, jakie znajdują się w kremie przeciwzmarszczkowym do twarzy. Dlatego polecam kupować dobrej marki kremy ujędrniające ciało, jak na przykład krem Pupa, czy Vichy.
Zobacz komentarze (0)
By mieć gładką pupę i jędrne uda należy przyjrzeć się naszemu metabolizmowi. Przede wszystkim zaś powinno się usprawnić krążenie w tych miejscach. Niestety przykra wiadomość jest taka, że krążenie w okolicach bioder i pośladków jest zaburzone. Z tego to powodu tłuszcz w tych partiach ciała spalić najtrudniej. Jednak można poprawić drenaż tkankowy tych miejsc fundując sobie serię profesjonalnych masaży. Jednak nie każda z pań ma na to czas i co najważniejsze zasoby finansowe.
Co można robić w domu? Także masować te miejsca, rozcierać je, czy to za pomocą dłoni, czy przy pomocy masażerów manualnych. Ruchy takie powinny być wykonywane zawsze od dołu do góry – pamiętaj o tym. Zwróć też baczniejszą uwagę na okolice pachwin. Tam znajdują się węzły chłonne, które są początkiem zalegającej w środkowej części ciała limfy. Gdy bierzesz prysznic polewaj to miejsce wodą – raz zimną, raz ciepłą. To pomoże usprawnić krążenie.
Po trzydziestym roku życia szczególną troską kobiety powinny otoczyć środkowe partie ciała. Pupa, uda i brzuch to te części ciała, które wymagają od nas wówczas większej uwagi. Oczywiście podstawą dbałości jest podobnie jak w wieku lat dwudziestu nawilżanie.
Po trzydziestce nadal trzymamy się tej zasady.
Dojrzała trzydziestka ma większą świadomość swego ciała i wie doskonale, iż dobrze nawodniona skóra dłużej zachowa jędrność i elastyczność. Skóra po skończeniu dwudziestego piątego roku życia niestety łatwiej ulega przesuszeniu niż jeszcze pięć lat temu. W znacznym stopniu maleje też zdolność je odnowy. Dlatego też dobrze, by balsam do ciała oprócz składników, które je nawilżają miał tez w składzie substancje odżywcze. Skóra trzydziestolatki tego potrzebuje. Na co zwracać uwagę?
Nie tylko ciało i twarz podlega upływowi czasu. Proces starzenia się nie omija też ust. Kiedy to się dzieje? Już po czterdziestce naskórek robi się coraz mniej sprężysty.
Skóra wokół ust zaczyna wiotczeć, kontur ust ulega rozmazaniu.
U niektórych osób już po trzydziestym roku życia pojawiają się na ustach pionowe i jeszcze stosunkowo płytkie linie. Po czterdziestym roku życia, kiedy skóra produkuje coraz mniej kolagenu, usta zaczynają tracić swą zwarta strukturę oraz sprężystość. Pojawiają się też drobne zmarszczki nad górną wargą. Masz szczęście, jeśli nie palisz papierosów. U palaczek ten proces zaczyna się wcześniej i jest o wiele bardziej widoczny. Zmarszczki wokół ust wyrastają niejako na toksynach i używkach, jak papierosy.
Skóra warg jest niezwykle delikatna i dlatego też narażona bardziej niż inne części twarzy na działanie czynników zewnętrznych.
Naskórek w tym miejscu nie posiada lipidowej bariery, która zapobiegałaby utracie wilgoci.
Nie posiada też pigmentu ani melaniny, co chroniłoby to miejsce przed promieniami słonecznymi. Skóra warg jest ponad pięć razy cieńsza od skóry twarzy. Te czynniki sprawiają, że usta potrzebują specjalnej ochrony i kosmetyków przeznaczonych do ust, na każdą porę roku. Pamiętajmy, że nie tylko słoneczna aura nie służy wargom. Słońce wysusza delikatną skórę ust. Chłody, mróz, czy wiatr także wysuszają delikatny naskórek. Wargi wtedy pierzchną , tracą swą elastyczność, stają się szorstkie i mało apetyczne.
Gdy jesteśmy młode zazwyczaj nie zawracamy sobie głowy takim problemem jak podpuchnięte oczy. Zrzucamy to na karb nieprzespanej nocy, zbyt dużej ilości alkoholu, czy hucznej imprezy. Jednak ze skłonnością do poduszeczek pod oczami warto wałczyć już za młodu, by potem nie stały się one dla nas istotnym defektem kosmetycznym.
O czym świadczą podpuchnięte oczy? Otóż to zjawisko jest efektem zalegania pod skórą płynów ustrojowych. Gdy śpisz, ich przepływ ulega zdecydowanemu spowolnieniu. Gdy typowe poduszeczki pod oczami znikają kilkanaście minut po przebudzeniu, nie masz powodu do zmartwień. Gorzej, gdy efekt ten utrzymuje się stale. Wówczas pora zacząć temu przeciwdziałać.
Ideałem dla kobiety w każdym wieku jest młodzieńcze spojrzenie pełne blasku. Niestety wraz z upływem czasu pojawiają się w okolicach oczu kurze łapki, cienie i opuchnięte powieki.
Co można wówczas zrobić?
Postawić na dobrą pielęgnację i filtry UV. Skóra powiek to ta części ciała, która dość łatwo ulega podrażnieniom. Skóra w tej części ciała jest niezwykle delikatna i cienka, nic więc dziwnego, że może reagować na czynniki zewnętrze w sposób alergiczny. Powieki mają małą ilość włókien elastyny i kolagenu, są więc nieodporne na rozciąganie. A w tym miejscu akurat skóra jest narażona na ruch nieustannie. Dlatego tak szybko powstają kurze łapki.
Liposomy zyskały tak wielką popularność, bowiem jako jedne z niewielu wnikają w naskórek.
Inne nośniki kosmetyczne pozostają na jego powierzchni.
Chociaż i one są potrzebne, by krem do twarzy, czy inny kosmetyk mógł spełniać swoje zadanie. Nośniki, które pozostają na powierzchni skóry chronią niejako substancje bardziej czynne i regulują ich wydzielanie. Próbki perfum, które dołączane są na przykład do gazet mają w swym składzie nośniki kosmetyczne. Zamknięty w nośnikach zapach uwalnia się podczas pocierania dłonią kartki. Jest to przykład nośników, które nie wnikają w skórę.
Najbardziej znane, popularne oraz cenione nośniki kosmetyczne to liposomy. Obrazowo przedstawiając liposomy wyglądem przypominają kulki puste w środku, z tym, że kuleczki te są mikroskopijnej wielkości.
Liposomy zostały odkryte przez naukowców w latach sześćdziesiątych.
Początkowo stosowane je tylko zewnętrznie, w kremach i maściach przeciw reumatyzmowi. Dopiero lata osiemdziesiąte przyniosły niezwykłą popularność liposomów w formie kremów do twarzy. Taki krem wyprodukowany został przez jednego z liderów na rynku kosmetycznym – markę Dior. Była to swego czasu ogromna rewelacja i wieli przełom w kosmetologii.
Dlaczego przeciętna pani X powinna zawracać sobie głowę tym tematem i wiedzieć co to takiego te tajemnicze nośniki kosmetyczne? Ano po to choćby, by bardziej świadomie dobierać kosmetyki. Stawiać na ich jakość, a nie tylko obietnic producenta.
Nośniki zawarte w kremach można porównać do mikroskopijnej wielkości pudełeczek.
Większość nośników stosowanych w kosmetyce, jest zbudowana z substancji naturalnego pochodzenia,, a więc lipidów, węglowodanów, protein. Wypełnia się je różnego rodzaju substancjami czynnymi, które po nałożeniu kosmetyku na skórę w odpowiednim momencie zostają z nich uwolnione. Nośniki kosmetyczne są inteligentnymi substancjami.