Ten wpis został dodany w kategorii
Pielęgnacja ciała.
Możesz śledzić komentarze do niego poprzez kanał RSS 2.0.
Możesz dodać własny komentarz do tego wpisu, lub dać link z własnej strony.
Składniki kremów, o których czytamy zazwyczaj na jego opakowaniu mają nie lada zadanie ? muszą przetransportować w głąb skóry aktywne składniki pielęgnacyjne.
Bowiem dopiero na pewnym poziomie liposmy, retinol, czy też inne nośniki zawarte w kremie mają szanse dogłębnie zadziałać.
O tym bowiem, czy dany kosmetyk jest skuteczny, decydują nie tylko zawarte w nim substancje czynne. Liczy się przede wszystkim to, czy i jak będą one działać. Cóż z tego, ze krem przeciwzmarszczkowy zawiera składniki, których zadaniem jest przyspieszenie odnowy komórkowej, skoro pracują one wyłącznie na powierzchni naskórka? Efekt będzie mizerny.
Aby preparat był naprawdę skuteczny, substancje czynne które zawiera muszą w odpowiednim stężeniu dotrzeć w głąb skóry. Cała zabawa i problem polega na ty, że tylko nieliczne składniki kremów, jak koenzym Q10, ceramidy docierają tam, gdzie powinny, czyli do miejsc newralgicznych.
Inne tam wcale nie wnikają lub też tylko w niewielkim stopniu.
Jakie to są składniki? Choćby witaminy, cukry i aminokwasy, ekstrakty wyabstrahowane z roślin. Są też substancje zbyt mało stabilne, by odbyć samodzielną podróż w głąb skóry, bo rozkładają się wcześniej, pod wpływem kontaktu z powietrzem, zanim dotrą głębiej. Takim składnikiem jest na przykład retinol, który tylko odpowiednio podany naszej skórze ma szanse zadziałać korzystnie.
Co zatem zrobić by cenne składniki dotarły jak najgłębiej?
Ano trzeba im zapewnić niejako ochronę i odpowiedni transport, czyli mówić językiem kosmetycznym zamknąć te składniki w odpowiednich nośnikach. Nośniki te, jak bodyguard zapewnią maksymalną ochronę i uczynią krem skutecznym. Więcej o nośnikach już niedługo, zapraszam!
Tagi dla tego wpisu: ceramidy, krem przeciwzmarszczkowy, liposomy, retinol, składniki kremów